Człowiek, którego nazwisko stało się synonimem pojęcia „designer” oraz twórca, który udowodnił, że wyciskarka do cytrusów może być dziełem sztuki – Philippe Starck od lat aktywnie działa na polu ekologii i zrównoważonego rozwoju. Najlepszym tego przykładem jest jeden z jego najnowszych projektów – lampa wyprodukowana z odpadów powstających przy produkcji cukru.

Księżniczka na kostce cukru

Miss Sissy LampMiss Sissy Lamp to jeden z wielu projektów Starcka, które swoją prostotą i funkcjonalnością podbiły światowe rynki. Jej specjalna, przyjazna środowisku wersja powstała dzięki współpracy firm Flos i Bio-tech. Pierwsza z nich, to sieć salonów z ekskluzywnymi elementami oświetlenia, druga – włoska firma biotechnologiczna. Jak twierdzą przedstawiciele Floss, nowa Miss Sissy to pierwsza lampa wyprodukowana z PHA – biodegradowalnego polimeru, którego produkcja polega na przetwarzaniu tych części buraków i trzciny, które ostatecznie do cukiernic nie trafiają.

Technolodzy obu firm zarzekają się, że użyty przez nich materiał podlega całkowitemu rozkładowi w glebie lub wodzie, a w perspektywie kilkunastu lat będzie stanowił przyjazną środowisku alternatywę dla zwykłego plastiku. Wydaje się, że jeśli zaufał im Starck, może rzeczywiście być w tym twierdzeniu ziarno prawdy. Projektant jest bowiem znany ze swojego pragmatycznego, pro-ekologicznego i zaskakująco antykonsumpcjonistycznego podejścia do designu. W niedawnym wywiadzie dla Campaignlive.co.uk stwierdził, że „nauka to najpiękniejszy przejaw człowieczeństwa”.

Marketing? A co to?

„Kiedy zacząłem dostawać pierwsze zlecenia obiecałem sobie zero kompromisów, zawodowej prostytucji i marketingu, oraz że nie będę pracował dla firm, które zachowują się nieetycznie” – stwierdził Starck, jednocześnie twierdząc, że pojęcie marketingu jako takiego jest mu w zasadzie obce: „Nie wiem co to znaczy. Jeśli twoim celem jest stworzenie czegoś dla ludzi, których kochasz, marketing nie jest ci potrzebny” – przekonuje stanowczo.

„Wszystkie moje projekty to polityczne manifesty. Ludzie nie są głupi, czytają między wierszami, dlatego jako twórca masz wobec nich zobowiązania. Nawet jeśli starasz się przekonać do swoich racji jedną osobę, musisz zważać na słowa” – tłumaczył Starck.

Jego zdaniem ludzkość stoi obecnie przed wielkim ekologicznym wyzwaniem, a sprawą kluczową w tej kwestii nie jest poszukiwanie nowych sposobów na produkcję alternatywnych źródeł energii ale ograniczenie konsumpcji, co jak na osobę która żyje ze sprzedaży dóbr, jest poglądem dość odważnym. Pragmatyzm Starcka zdradza również jego podejście do sztuki, która jego zdaniem zaledwie w małej części zaspokaja ludzką potrzebę kreatywności. „Inżynieria to poezja” – stwierdził projektant dodając: „Wszyscy mogą zostać artystami, choć nie jestem przekonany, że to właśnie oni pchają naszą cywilizację do przodu. Do tego potrzeba twórców” – tłumaczył Starck.

 

Zobacz: