Ich fluorescencyjny blask nadaje wielkomiejskiego sznytu nawet najbardziej zapyziałej mieścince. Kiedyś zamawiane jedynie przez właścicieli sklepów i producentów dóbr wszelakich, pragnących zareklamować swój produkt w centralnym punkcie miasta. Dzisiaj coraz częściej trafiają „pod strzechy” stając się oryginalnym elementem wystroju. Pomimo ostrej konkurencji ze strony LEDowych ekranów i wyświetlaczy, neony trzymają się mocno już od ponad 100 lat. Całkiem nieźle jak na szklane rurki wypełnione gazem.

Światło zaklęte w szklanej rurce

Heinrich_GeisslerHistoria neonowej lampy rozpoczyna się w roku 1857 kiedy Heinrich Geissler – niemiecki fizyk i dmuchacz szkła, stworzył świecącą rurkę, która potem zyskała jego imię. Zasada działania rurki Geisslera polega na wypełnieniu szklanego przedmiotu gazem pod niewielkim ciśnieniem. Dzięki wysokiemu napięciu, przyłożonemu do znajdujących się wewnątrz platynowych elektrod, gaz emituje promieniowanie. Kiedy pod koniec XIX wieku ludzkość dowiedziała się o istnieniu pierwiastka chemicznego zwanego neonem, Georges Claude – francuski chemik, wpadł na pomysł, aby to właśnie tym gazem napełniać szklane rurki.

 

old_neon

 

Pierwsza lampa neonowa zaświeciła w 1902 roku. Osiem lat później, pewnego grudniowego wieczora, Claude zaprezentował swój wynalazek w pełnej krasie na paryskiej ulicy. Pierwszy komercyjny neon zawisł w 1912 roku przed wejściem do salonu fryzjerskiego w stolicy Francji.

 

neon_warszawa

Warszawa „rozbłyskana” neonami

Pierwszy neon w stolicy pojawił się w 1926 roku. Świecąca reklama browaru „Haberbusch i Schiele” zdobiła dach budynku na skrzyżowaniu ulicy Marszałkowskiej i Alei Jerozolimskich. Przedstawiała butelkę, zapewne piwa porter, bo taki też widniał obok niej napis. Przedwojenne neony musiały robić wrażenie – uwagę poświęcił im nawet Julian Tuwim, który w 1936 roku pisał: „Po piętrach, w ogniach barwnych, litery latają/ I zorza elektryczna pośród nocy płonie./ Rozbłyskana! Nad Polską przeleć meteorem,/ Świetlistym dla poetów stań się poematem!/ Spójrz! I Wisła się dziwi, kiedy w nią wieczorem /Wbijasz ostre sztylety kolorowych świateł”.

Neony reklamowe, neony domowe

Dzisiaj entuzjastów świetlistych szyldów nie brakuje. W kolejnych polskich miastach powstają inicjatywy ocalenia zabytkowych już neonów od demontażu i powolnego niszczenia na wysypiskach. W Warszawie akcję ich ratowania i katalogowania zorganizowano z dużym rozmachem – powstało nawet muzeum, gdzie można zdemontowane neony podziwiać.

Na co dzień neony oglądamy również w domowych pieleszach. Dekoratorzy coraz częściej sięgają po te specyficzne źródła światła, aby wytworzyć we wnętrzach tajemniczy, a zarazem nowoczesny klimat.

 

Zobacz: