Świece wciąż pozostają niezastąpionym źródłem światła w niektórych krajach rozwijających się. Nie należy się jednak oszukiwać, że jest to rozwiązanie choćby bliskie ideału. Oświetlenie całego pomieszczenia za pomocą świec to pomysł, który sprawdza się jedynie w hollywoodzkich komediach romantycznych. Firma Lumir postanowiła jednak wykorzystać potencjał drżącego płomienia w produkcji światła dającego bardziej intensywny blask.

Lumir C to lampa LEDowa. W odróżnieniu jednak od tysięcy jej podobnych, nie jest zasilana bezpośrednio energią elektryczną, ale cieplną – pochodzącą ze świecy. Energia ulega przekonwertowaniu na prąd dzięki dwóm wmontowanym w lampę przewodnikom. Istotą projektu jest to, aby efektywnie oświetlać pomieszczenia w których elektryczności nie ma, albo takie, gdzie dostęp do gniazdek jest utrudniony.

Pomysł na lampę zasilaną świeczkami, jak w przypadku wszystkich innowacji, zrodził się z potrzeby. Założyciele firmy podróżowali przez Indie i raz po raz doświadczali przerw w dostawach prądu. Jak jednak zaznaczają, ich projekt zastosowanie znajdzie również poza krajami trzeciego świata. Lumir Mood i Lumir Cosy to modele, które sprawdzą się w każdym domu. Lampy mają tę niewątpliwą zaletę, że są na wskroś ekologiczne. Producenci pracują jeszcze nad ograniczeniem ilości nafty, jaka będzie potrzebna w charakterze paliwa.

Aby sfinansować masową produkcję lampy „na świeczkę” jej twórcy założyli kampanię na Kickstarterze. Jeśli uda im się uzyskać potrzebną sumę, pierwsza partia trafi do klientów w lipcu.

Zobacz: