Żeby wiedza chciała sama wchodzić do głowy, musi mieć ku temu odpowiednie warunki. Biurko, poza tym, że powinno stać w możliwie najlepiej oświetlonym miejscu (naturalne światło ma działanie dobroczynne – psychologia światłoczuła), należy wyposażyć w odpowiednie źródło światła sztucznego. Wybierając lampę, która będzie towarzyszem zarwanych nocy, podczas przygotowań do egzaminów i sprawozdań, czy kompanem przy lekturze pasjonującego kryminału powinniśmy myśleć… oczami.

Wzrok zmienia się z wiekiem. Im jesteśmy starsi, tym więcej światła potrzebujemy po zmroku do czytania. Okuliści szacują, że ten współczynnik wzrasta o 1 procent. Przykładowo, mając 10 lat, spokojnie możemy czytać przy żarówce 40 watowej, chociaż każdy z nas pamięta pewnie, jak po ogłoszeniu ciszy nocnej, z wypiekami na twarzy pochłaniał kolejne tomy „Pana Samochodzika” jedynie przy snopie światła ulicznej latarni wpadającym przez okno. Kilkadziesiąt lat później taki wyczyn pozostaje jedynie rodzinną anegdotą, bo 60-latek nie przeczyta gazety, jeśli przy fotelu nie postawimy lampy z żarówką 100 watową.

Z drugiej strony, warto mieć na uwadze, jaka ilość światła jest wystarczająca, bo za duża moc może być dla wzroku równie szkodliwa, co jego niedobór. Ostre, rażące światło poza tym, że szybciej męczy oczy osób w każdym wieku, szczególnie przeszkadza seniorom mającym problemy z siatkówką, czy początki jaskry. Oświetlając miejsce do czytania prawie zawsze najlepszym rozwiązaniem będzie delikatne, przyciemnione światło.

W pokoju, w którym urządzimy miejsce do pracy czy kącik do czytania należy dwa rodzaje oświetlenia: punktowe, padające bezpośrednio na biurko czy fotel oraz rozproszone, rozświetlające resztę pokoju. Unikać należy przede wszystkim dużego kontrastu pomiędzy miejscem, gdzie siedzimy i najsłabiej oświetlonym punktem pomieszczenia. Kiedy czytamy, oko wędruje bowiem od mocno oświetlonych stron książki do cienia w kącie pokoju, co powoduje rozszerzanie się źrenic i prowadzi do zmęczenia wzroku.

Specjaliści od oświetlenia zgadzają się, że najlepsze do czytania są lampy z półprzeźroczystymi kloszami, dzięki którym światło zostaje skierowane w dół, na książkę czy zeszyt, oraz do góry, dzięki czemu odbija się od sufitu czy ścian. Dodatkowo, klosz powinien być na tyle duży, aby zasłaniał całą żarówkę. Materiałem, który najlepiej sprawdza się w modulowaniu światła jest jedwab. Jego struktura przepuszcza w takim stopniu, że nie jest ono ani za jasne, ani za ciemne. Jedwabne klosze są jednak dość drogie, więc w zastępstwie świetnie sprawdzi się również pergamin, włókno szklane czy len.

Kupując lampkę do czytania lepiej unikać kloszy szklanych. Te piaskowane czy opalane przepuszczają zdecydowanie zbyt wiele światła. Z kolei te, charakterystyczne dla dyrektorskich biurek, wykonane z mlecznego szkła, przykryte bursztynowymi kloszami, również nie są najlepsze ponieważ kierują snop światła jedynie do dołu.

Zobacz: