Teoretycznie możemy wyposażyć nasze mieszkanie w inteligentny system zarządzania, który sam wyczuje, kiedy należy zapalić, a kiedy zgasić światła. Pstryczki-elektryczki może też zamienić na kliknięcia w ekran telefonu już nie tylko James Bond, ale każdy z nas. Niestety znowu – teoretycznie.

Bo o ile inteligentne domy już istnieją, to realny dostęp do nich mają jedynie bardzo zamożni, albo bardzo zdeterminowani. Pierwsza grupa kupuje sprzęt i oprogramowanie, a następnie opłaca specjalistę, który całość w miarę sprawnie skonfiguruje. Druga pieniądze wykłada jedynie na osprzętowanie i przez następne dni rwie włosy z głowy starając się zmusić niesforne lampy i żyrandole aby „słuchały się” systemu.

Na szczęście w epoce Internetu i zbiórek crowdfundingowych potrzeba stała się jeszcze bardziej płodną matką wynalazków. Firma BeON Home, która fundusze na swoją działalność zgromadziła dzięki serwisowi Kickstarter, produkuje inteligentne żarówki, które „uczą się” kiedy i jak korzystamy z oświetlenia w domu lub biurze, a następnie bez naszego udziału, włączają się i wyłączają o konkretnych porach.

 

Ich największą zaletą jest brak konieczności programowania systemu. Kontrolę nad 60 watowymi LEDowymi żarówkami uzyskamy ściągając aplikację na komórkę. Dzięki niej będziemy mieć również zdalny dostęp do domowego oświetlenia, które w razie potrzeby będzie można na odległość wyłączyć. Koniec z rujnującym dzień zastanawianiem się: „Wyłączyłem to światło w kuchni czy nie?”.

Producent podkreśla również, że inteligentne żarówki przyczynią się do poprawy bezpieczeństwa. System pozwala włączyć opcję automatycznego zapalania światła po tym, jak w mieszkaniu rozlegnie się dzwonek do drzwi. Nawet jeśli nikogo w domu nie ma, zapalające się w różnych odstępach czasu i w różnych pomieszczeniach światła dadzą potencjalnemu złodziejowi sygnał, że właściciel tylko ignoruje dzwonek.

Producent zapewnia, że jego żarówki są niezwykle efektywne i będą świecić przez 25 tys. godzin. BeON wylicza, że średnio w skali roku zapalamy światło na 3 godziny dziennie. Co za tym idzie, ponowna inwestycja w ich produkt czeka nas za 22 lata. A trzeba przyznać, że na razie jej koszty są dość wysokie – pojedyncza żarówka kosztuje 75 dolarów, a zestaw trzech – 199 dolarów.

 

Zobacz: