Mimo, że kalendarzowa zima zaczyna się dopiero pod koniec grudnia, od początku roku dni zaczynają się wydłużać. To dobra wiadomość. Zła jest taka, że jeszcze przez co najmniej kilka miesięcy część z nas będzie się musiała zmagać z tajemniczą przypadłością – zimową chandrą. Choroba objawiająca się znaczącym spadkiem formy psychicznej, notowanym na przestrzeni jesieni i zimy, ma bardzo prozaiczną genezę – brak ekspozycji na światło dzienne. Sposobów, aby skutecznie się w zimie „doświetlić” jest kilka, jednym z nich jest kupno właściwej lampy.

Niech budzi nas słońca blask

Część ludzi poziom najwyższej kreatywności i efektywności osiąga o poranku. Ale jak tu wstawać z kurami, kiedy jutrzenki blask właściwie nie przebija się przez ciężkie śniegowe chmury? Można zaopatrzyć się w specjalną lampę-budzik, emitującą światło zbliżone do słonecznego. Wyposażona w specjalną świetlówkę lampa posiada timer, dzięki czemu światło emitowane jest kilkadziesiąt minut przed tym, jak odezwie się wbudowany weń budzik. Dzięki temu po przebudzeniu będziemy już „naświetleni” zdrową dawką prawie-słonecznego światła. W zimowych warunkach każda tego rodzaju ekspozycja jest na wagę złota, a jeżeli samopoczucie da się poprawić za pomocą lampy, może rzeczywiście warto się zastanowić nad jej zakupem.

Nowe porządki

Kiedy poranna dawka światła pozwoli nam w miarę energicznie wystartować, trzeba się zastanowić, jak utrzymać dobrą formę przez resztę dnia. Pomóc może przearanżowanie mieszkania czy miejsca pracy. Spróbujmy ustawić meble w taki sposób, aby jak najwięcej czasu spędzać przy oknie i „łapać” światło słoneczne. Na czas zimy warto zrezygnować z zasłaniania okien. Jeśli nie wstydzicie się wścibskich spojrzeń sąsiadów z przeciwnej strony ulicy, porzućcie również firany. W zimie trzeba łapać każdą możliwą dawkę światła.

Spacerowe endorfiny

Pamiętać należy również, że zimą światło operuje bardzo słabo, ale jednak odrobina promieni słońca w godzinach jego ekspozycji, zawsze na ziemię dociera. Najrozsądniej i najskuteczniej więc będzie je „wyłapać” podczas spaceru na Świerzym powietrzu, nie ograniczając się szybami i ścianami. Każdego dnia starajmy się wyjść na spacer trwający co najmniej 20 minut. Żwawy marsz to gwarancja wzrostu samopoczucia potwierdzona naukowo – wysiłek fizyczny podwyższa poziom endorfin, nie bez przyczyny zwanych hormonem szczęścia.

spacerowe_endorfiny

Zobacz: