Lampki świąteczne, którymi można było przystroić z zewnątrz dom, trafiły do masowej sprzedaży w 1927 roku. Zestawy produkcji General Electric składały się z połączonych kablem siedmiu żarówek, które dopiero kilka lat później przybrały podłużny, przypominający płomień kształt. Na początku XX wieku ludzie nie specjalnie garnęli się aby na werandach i oknach wieszać światełka – dość powiedzieć, że ledwo co zdążyli się przyzwyczaić do elektryki wewnątrz domów. Aby więc świąteczną nowinkę wypromować, GE potrzebowało zatem czegoś, co dzisiaj określa się jako „przemyślaną strategię marketingową”.

Koncern energetyczny zaczął więc sponsorować lokalne konkursy pod hasłem: „Dekoruj światłem”, w których nagrodę otrzymywały najpiękniej oświetlone domostwa. W ciągu kilku następnych lat pomysł podchwytywały, już bez pomocy GE, kolejne regiony. Sąsiedzka rywalizacja i chęć prześcignięcia w ilości migoczących lampek nie tylko Kowalskiego zza płotu, ale najlepiej wszystkich Kowalskich w mieście, trwa do dzisiaj.

Dzisiejsze moce przerobowe lokalnych elektrowni są o niebo większe niż prawie sto lat temu więc i stopień iluminacji, jaki udaje się osiągnąć niektórym fanom kolorowych żaróweczek osiąga poziom, przy którym bledną nawet neony Las Vegas. Z resztą zobaczcie sami – oto nasze typy.

Dyker Heights, Brooklyn, Nowy Jork

Włoscy imigranci, którzy zamieszkują Dyker Heights słyną z nabożnego wręcz podejścia do tradycji oświetlania domów lampkami. Na kilka tygodni przed Bożym Narodzeniem po dzielnicy przechadzają się Mikołajowie, na ulicach regularnie grywają orkiestry dęte, a tłumy turystów zjeżdżają w specjalnych autobusach wycieczkowych aby chłonąc bajkową atmosferę „Dyker Lights”.

Dom Lynchów, Queens, Nowy Jork

Dom Richardsów, Canberra, Australia

David i Janean lubią twierdzić, że ich dom jest najbardziej rozświetlonym na Ziemi. Poniekąd mają rację, bo w 2013 roku ich adres trafił do Księgi Rekordów Guinnesa jako posiadłość, na której znalazło się najwięcej lampek na świecie. Fasadę, zależnie od roku, zdobi ponad 500 tysięcy światełek, a rachunek urasta do 2,5 tysiąca dolarów miesięcznie.

Zobacz: